Category Archives: nacjonalizm

Minister Błaszczak w Terespolu: antyterroryzm w służbie terrorystów

O tym, że polski rząd zamierza wzorować się na władzy Victora Orbana nad Węgrami, wiadomo nie od dziś. Butne odrzucenie alokacji uchodźców po Europie (idiotyczne jak na ksenofobiczny rząd kraju wszakże granicznego w Unii), wykorzystywanie bojówek skrajnej prawicy do wszelkiej „brudnej roboty”, jakiej nie godzi się wykonywać oficjalnym formacjom mundurowym, chorobliwa homofobia, wreszcie motywowanie izolacjonizmu kulturą i –co groteskowe – religią. To wszystko już było. Do obrazka „Drugiego Budapesztu” brakowało już tylko zaufania władz do Kremla i budowanej  przezeń wizji świata . Aż do końca sierpnia 2016 roku, gdy minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak zdjął maskę i objawił jawnie proputinowskie oblicze.

Continue reading Minister Błaszczak w Terespolu: antyterroryzm w służbie terrorystów

Terror w Grecji: podpalono budynek mieszkalny / centrum społeczne

Dziś (24.08) w Atenach podpaleniu uległ budynek przy ulicy Notara 26. Do tego zbrodniczego ataku użyto kanistrów z benzyną. Zniszczeniu uległa przestrzeń, która od zaskłotowaniu we wrześniu 2015 roku służyła wielu rodzinom i pojedynczym osobom za tymczasowy dom, miejsce spotkań i postawowej opieki. Przebudowanie pustego biurowca na budynek mieszkalny i centrum społeczne odbyło się kosztem wielu dni i nocy ochotniczej pracy masy zwykłych ludzi. W grudniu ubiegłego roku było to jedno z niewielu miejsc w Atenach świadczących opiekę medyczną i wsparcie materialne bezdomnym migrantom bez złamanego grosza od greckiego państwa i instytucji unijnych czy oenzetowskich. Jako miejsce niezależne i czyniące de facto poza prawem to, czego państwowy aparat nie potrafi lub nie chce czynić, było ono solą w oku rządzącej partii Syriza.

12592397_684209358385680_3443509146185661617_n

Dotarły do nas jedynie informacje o zniszczeniach materialnych, nie ma ofiar w ludziach. Podpalacze wykorzystali czas gdy budynkiem zajmowało się mało ludzi a mieszkańcy spali. Udało się w porę zauważyć co się dzieje i ugasić pożar. Centrum społeczne będzie działało dalej po usunięciu szkód. Niemniej, rodziny zamieszkujące to katalipsis potrzebują nowych domów na czas remontu.
MG_2051

Czekamy na oświadczenia polskich mediów, prawicowych polityków i wszelkich instytucji dotychczas trąbiących o solidarności Europy przeciw terroryzmowi oraz o ochronie życia i rodziny. Czy i dziś zgromadzą się pod transparentem Je suis Notara?

MG_2241

(Zdjęcia pochodzą z bloga i FB centrum społecznego Notara 26, z różnych etapów życia squatu)

 

Przemówienie Syreny na demo 07.11

Przemówienie kolektywu Syrena wygłoszone przez jednego z nas podczas demonstracji antyfaszystowskiej „Solidarność zamiast nacjonalizmu” 07.11:

Media, politycy i eksperci mówią nam, że nie ma miejsca na wszystkich migrantów i migrantki. Że nie ma dla nich pracy, mieszkań, miejsca w szkołach i szpitalach, pieniędzy na pomoc społeczną. I powiem wam coś- władza ma rację, tym gorzej dla niej. Miejsca nie ma, ale możemy je zrobić, bo to system stwarza warunki, w których nie ma miejsca dla wszystkich, w których brak mieszkań, czynsze są za wysokie, a płace za niskie, służba zdrowia i edukacja niedostępne. Te warunki to nie zaniedbanie. Komu służą?

85 najbogatszych osób na świecie posiada więcej niż połowa ludzkości razem wzięta. Dorobili się na niewolniczej pracy, wojnach, głodzie i niszczeniu planety. Elitom podział na globalne południe i północ nie przeszkadza, tworzą go i utrzymują od czasów kolonialnych. Niszcząc lokalne gospodarki zapewniają sobie tanią siłę roboczą i zmuszają ludzi do migracji. Subtelna przemoc wysokich ceł i zadłużenia przeplata się z brutalnością wojen i neonazistów.

Nie trudno być humanitarnym i pomagać tym kilku tysiącom, którym udało się trafić do UE legalnie. Co z tymi którzy utonęli, zawiśli na drutach, albo zostali na pustyni? Z zamkniętymi w ośrodkach? Jak rozwiązać prawdziwy problem- nie problem migracji, ale problem granic? Przed czym one nas bronią? Mamy nie widzieć ofiar naszej polityki i cieszyć się, że trafiła nam się lepsza strona muru? Czy raczej solidarnie rozliczyć odpowiedzialnych za nędze i tu i tam?

Banda łysych palantów, których zobaczymy za parę dni na ulicach Warszawy, może donosić na uchodźców, podpalać im domy i bić, ale pozostaną przydupasami władz. To nie oni zbudowali „polskie obozy” ośrodki zamknięte- tylko rząd SLD, nie oni podżegali do wojny jak Polskie media od prawa do lewa, to nie skini zamknęli granice UE, sami nie weszli do mediów i parlamentu.

Ich wulgarny, bezpośredni rasizm skrywa swoje fundamenty- czyli przemoc ekonomiczną, która dzieje się codziennie. Europejska polityka żywnościowa, zagraniczna, zachodnie interwencje zbrojne- to wszystko wytworzyło obecny kryzys uchodźczy- a w zasadzie kryzys neokolonializmu.

Faszyzm i kapitalizm są jak burza i wiatr. Eurorasizm płynie z samej góry i co gorsza- jest dla wolnego rynku więcej niż wygodny. Jest fundamentalny. Przepływ siły roboczej reguluje się jak przepływ towaru, mawiał Adam Smith, ojciec ideologii liberalnej. Dlaczego elity z obu stron muru latają nad nim odrzutowcami, a towary mają więcej swobody ruchu niż ich wyzyskiwane wytwórczynie z południa? Nie wspomnę o samych pieniądzach, okrążających świat setki razy na sekundę, migrujących na kajmany gdy można uniknąć podatków.

Ilu migrantów możemy przyjąć, gdzie jest granica racjonalnej oceny i nacjonalizmu?

Co powiecie na milion migrantów? A na miliard?

Przecież jedzenia i domów na całej ziemi mogło by starczyć dla nas wszystkich.

System, który głosi, że nie ma w nim miejsca na ludzi musi upaść. Chwieje się, ale nie padnie sam. Możemy mu w tym pomóc, nie wielkim przewrotem sprzed stu lat, ale codziennym działaniem.

Nie liczmy na system kapitalistyczny i jego demokratyczną fasadę- zbudowano je na kilkuset latach ucisku i nierówności. Nie liczmy na gazety, które podżegały do wojny, na Unie, która zamknęła granice, na partyjki walczące o swoje interesy czy NGOsy od zarządzania nędzą. Liczmy na siebie na wzajem, bo tylko nasza wzajemna solidarność może naprawdę i na trwałe przełamać granice.

Pierwszy krok do tego celu- to odrobina bezpośredniej solidarności na co dzień- w miejscu pracy, nauki, zamieszkania. Przekujmy naszą solidarność z deklaracji w działanie- gdy migrantki i ich sojuszniczki stają ramię w ramię, możemy zrobić dużo więcej niż demonstracje.

Otworzyć granice, zamknąć rządy!

Solidarność ponad granicami!