Grecja: Obóz antygraniczny i protesty

logo no border saloniki 201615 lipca w Salonikach rozpoczął się Obóz Antygraniczny, będący zjazdem środowisk sprzeciwiających się polityce granicznej UE a także nacjonalizmowi, rasizmowi, deportacjom i kryminalizacji migrantów. W obozie uczestniczą nie tylko aktywiści z krajów unijnych, ale także anarchiści i działacze społeczno-polityczni z Rosji, Serbii, Turcji i innych krajów spoza Unii, jak również migranci którzy utknęli w Grecji wskutek zamknięcia tzw. “bałkańskiego korytarza humanitarnego”.

W Salonikach a także w obozach przejściowych które instytucje państwowe prowadzą w okolicy, właściwie codziennie odbywają się mniejsze i większe akcje protestacyjne wymierzone w instytucjonalny rasizm. Na sobotę 23 lipca planowana jest masowa manifestacja pod granicą turecko-grecką. Wobec ostatnich wydarzeń (haniebny układ międzynarodowy UE-Erdogan, budowa zasieków na granicach, liczne śmierci uchodźców), ogrodzenie wzdłuż rzeki Evros stanowi symbol polityki granicznej Turcji i państw unijnych.

Program obozu po grecku i angielsku znajduje się tutaj.

Tweet about this on TwitterShare on VKShare on Facebook

“Po prostu zacząć żyć”. Historia migranta (Macedonia)

Nadajemy kolejny fragment opowieści z południowej Europy – tym razem usłyszanej w Macedonii.

– Mam gówniane szczęście. Przyjechałem do Macedonii 7 marca, a dzień później zamknięto granicę.

S. pochodzi z Syrii, ma silny uścisk dłoni, 25 lat na karku i posiwiałe skronie. Od czterech miesięcy siedzi w obozie w Tabanovcach przy granicy z Serbią, w kompletnym impasie, nie wiedząc, co ma zrobić. Wydaje się być znudzony, tak naprawdę jest po prostu zrezygnowany. Gdyby został w Grecji, mógłby ubiegać się o relokację do innych krajów UE, ale ponieważ Macedonia nie jest krajem członkowskim Unii, ten program w niej nie obowiązuje. W teorii można ubiegać się w niej o azyl, w praktyce się to jednak nie dzieje. W zeszłym tygodniu 14 osób z Vinojug, obozu przy granicy z Grecją, postanowiło poprosić o azyl, jednak Komisja odrzuciła wnioski każdej z nich. Dlatego dla większości osób jedynym rozwiązaniem jest nielegalne przekroczenie granicy. Niektórym się udaje. Continue reading “Po prostu zacząć żyć”. Historia migranta (Macedonia)

Tweet about this on TwitterShare on VKShare on Facebook

Warszawa: promocja książki “Nr 56. Pamiętaj, nazywam się Ekaterina”

Zapraszamy na spotkania wokół fascynującej książki Ekateriny Lemondżawy „Nr 56. Pamiętaj, nazywam się Ekaterina”, wydanej wysiłkiem Kolektywu Syrena i wydawnictwa Trojka z okazji Światowego dnia uchodźcy 20. czerwca.
Spotkanie w Warszawie: Cafe Kryzys, Wilcza 30, 25 czerwca o 18:00!

Continue reading Warszawa: promocja książki “Nr 56. Pamiętaj, nazywam się Ekaterina”

Tweet about this on TwitterShare on VKShare on Facebook

Grecja: “Wolałbym zginąć od bomby”

Kolejny fragment relacji z Grecji, gdzie utknęły tysiące migrantów. O eksmisjach “niezależnych” obozów już pisaliśmy. Tu analiza faktów od naocznych świadków. Całość na bieżąco do czytania na twarzoksiążce “Solidarności z migrantami i migrantkami na Bałkanach“.

Trzy dni temu, 14.06, został eksmitowany niezależny obóz pod Hotelem Hara i w otaczającym go lesie. Continue reading Grecja: “Wolałbym zginąć od bomby”

Tweet about this on TwitterShare on VKShare on Facebook

Grecja: eksmisje i przesiedlenia uchodźców

Z Polykastro w Grecji dostaliśmy taką informację. Dotyczy namiotów rozstawionych przez uchodźców pod stacją benzynową EKO. Przebywało tam co najmniej 2,5 tysiąca osób (WIDEO). To kolejna duża eksmisja takiego obozu po Idomeni, również niedaleko granicy z Macedonią/FYMRO.
Warunki przy stacji EKO nie nadawały się do stałego pobytu, mieliśmy stamtąd doniesienia o upokarzającym traktowaniu i wyzyskiwaniu migrantów, ale skazanie tych ludzi na kolejną tułaczkę albo rozwiezienie ich po obozach więziennych nie wydaje się rozwiązaniem. Oto treść wczorajszego doniesienia:

polykastro

EKO camp został dzisiaj eksmitowany. Teren był ogrodzony, policja zamknęła wszystkie drogi dostępu, ludzie w nim mieszkający zostali przewiezieni do wojskowych obozów. Tym razem policja nie użyła przemocy, co wcale nie czyni eksmisji mniej nieludzkiej. W obozie działało kilka grup dystrybujących jedzenie, radio, szkoła, centrum kultury. Mieszkało w nim ponad tysiąc osób. Teraz przewiezione zostały do w większosci zamkniętych obozów, które nie spełniają nawet minimum jakichkolwiek standardów. Nie chodzi tylko o ilość jedzenia i dostęp do higieny – te obozy to nic innego niż więzienia, w których czeka się na wyrok, czy zostanie się deportowanym. Poza czekaniem niewiele można zrobić. Nawet gdyby posiłki były wydawane przez wolontariuszy dniami i nocami, to nadal kwestia fundamentalnego prawa do wolności i godności, z którego migrantki i migranci regularnie oddzierani są od samego początku istnienia korytarza (nie)humanitarnego, aż po jego zamknięcie i podpisanie paktu z Turcją.
Po eksmisji Idomeni w mediach pojawiły się zdjęcia z obozów wojskowych, które ludzie komentowali jako “o niebo lepsze od brudu i błota” nieformalnego przygranicznego obozu, ale to pozory (nie tylko dlatego, że zdjecia zwyczajnie zakłamywały rzeczywistość, bo przedstawiały warunki dużo lepsze, niż te które panują naprawdę). Większość migrantek i migrantów jest teraz schowana przed oczami reszty świata, lecz przemoc stojąca za całą sytuacją tylko eskaluje – stała się jedynie mniej oczywista. Dopóki granice nie zostaną otwarte, żadne rozwiązanie jakie wymyśli UE (w kolaboracji z jakimkolwiek dowolnym rządem) nie będzie dobre.
Prawdopodobnie w najbliższych dniach zostanie eksmitowany również obóz pod hotelem Hara.

* EDIT: 14.06 obóz pod hotelem Hara także został wysiedlony. Jego mieszkańców skierowano do obozów Vassilika i Vagiochori, gdzie panują fatalne warunki, a dalsze losy przesiedleńców nie są znane. Info w języku angielskim TUTAJ.
W Grecji i innych krajach Europy trwają działania protestacyjne przeciw przeciągającemu się przetrzymywaniu uchodźców na granicach.

Tweet about this on TwitterShare on VKShare on Facebook