Więzienia / Detention camps

obóz1ENGLISH HERE

Polskie obozy

“‘Czemu nie jesteśmy wolni?’ Każdego dnia takie pytanie zadawał mój młodszy brat. On jest zbyt młody by móc to wszystko zrozumieć. Jesteśmy tym już zmęczeni i chcemy być wolni. Dwa miesiące temu wraz z inną rodziną z Syrii rozpoczęliśmy strajk głodowy. Przez trzy dni nic nie jedliśmy i nie piliśmy. Ani mój brat, moja matka, dwójka innych dzieci,  ani ja. Przyszedł do nas naczelnik obozu i poinformował nas, że jeżeli nie zakończymy strajku to będą musieli nas deportować. A my chcemy tylko być wolni.”

Jamal ma 16 lat. Jest jedyną osobą w swojej rodzinie która zna angielski, więc na nim spoczął obowiązek opowiedzenie ich historii. Przez ostatni rok przebył przyśpieszony kurs dorastania: razem ze swoją matką i 9-cioletnim bratem uciekli ze swojego rozdartego wojną kraju. Wojskowa okupacja, bombardowanie strach o własne życie zmusiły ich do ucieczki ze swojej ojczyzny. Cztery miesiące zajęło im dotarcie do Polski. Ich podróż w Europie zaczęła się w Turcji gdzie piechotą wyruszyli w stronę Grecji. Granicę przekroczyli przepływając rzekę Ewros, stamtąd próbowali dolecieć do Danii, gdzie ojciec czekał na nich ojciec Jamala. Samolot przelatywał przez Warszawę, tu okazało się że nie posiadają dokumentów. W marcu 2012, zakończyła się ich podróż. Zgodnie z polskim prawem przekraczanie granicy bez pozwolenia nie jest przestępstwem, ale ludzie, którzy dopuszczają się takich czynów, postrzegani są jako zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Aby zapobiec przekraczaniu kolejnych unijnych granicy bez dokumentów, sąd skierował Jamala i jego rodzinę do Lesznowoli, jednego z sześciu zamkniętych ośrodków w Polsce. Zostali zatrzymani na siedem miesięcy.

“Lesznowola? Mogłabym napisać książkę, o dniach i nocach, które tam spędziłam. Zamykając oczy wciąż staje mi przed oczyma widok kamer, krat w oknach, drutów kolczastych, elektrycznych ogrodzeń. Pamiętam śmierdzących alkoholem strażników którzy którzy co chwilę przeprowadzali kontrole nie unikają dotykania mnie, pamiętam codzienne rewizje o szóstej rano.” wspomina Leila. Leila to aktywistka praw kobiecych z Iranu. Jej organizacja “Milion podpisów w sprawie wycofania dyskryminujących praw” to oddolny ruch walczący z zalegalizowaną dyskryminacją kobiet  w Iranie. Ich działania spotykają się z szerokim poparciem z strony społeczności międzynarodowej: kampania została uhonorowana nagrodą Simone de Beauvoir za Kobiecą Wolność, w ramach Światowej Nagrody Praw Kobiet w 2009 roku. Władze Iranu ostro zareagowały na krytykę – ponad 50 członkiń i członków kampanii, włączając w to brata Leili, zostało zatrzymanych przez policję i osadzonych w więzieniach. Leila opuściła Iran w ostatniej chwili. Tuż po dotarciu do Europy, na podstawie regulacji Dublin II1, została wysłana do Polski. Tutaj, tak jak Jamala i jego rodzinę, sąd skierował ją do zamkniętego ośrodka w Lesznowoli, gdzie spędziła dwa miesiące.

Ośrodki Strzeżone dla Cudzoziemców są zarządzane przez Komendę Główną Straży Granicznej, która podlega pod Ministerstwo Spraw obóz2Wewnętrznych i Administracji2. Znajdują się w Białej Podlaskiej, Białymstoku, Kętrzynie, Krośnie Odrzańskim, Lesznowoli (koło Warszawy) i Przemyślu. Zgodnie z definicją, są to ośrodki zamknięte. Zatrzymani i zatrzymane są umieszczani w celach, mają ograniczony kontakt z światem zewnętrznym, spacery dozwolone są jedynie na terenie spacerniaka, muszą podporządkowywać się więziennemu regulaminowi, mają ograniczony dostęp do opieki medycznej i psychologicznej. Odosobnione cele – izolatki, to powszechnie stosowana metoda karania za niestosowanie się do regulaminu i rozkazów strażników granicznych. Osoby zatrzymane skarż się stosowanie wobec nich przemocy seksualnej, fizycznej i psychologicznej. Zgodnie z polskim prawem zarówno mężczyzn, kobiety i dzieci, można przetrzymywać w ośrodku do 12 miesięcy. Dla zatrzymanych ośrodki to po prostu więzienia. W istocie kadra ośrodków strzeżonych jest szkolna przez służbę więzienną, a w Białymstoku zamknięty ośrodek dla cudzoziemców jest częścią kompleksu budynków aresztu śledczego.

w 2011 Stowarzyszenie Interwencji Prawnej (SIP) opublikowało raport zatytułowany, “Przestrzeganie praw cudzoziemców umieszczonych w ośrodkach strzeżonych. Raport z monitoringu”. Wspomniana jest w nim sześcioletnia dziewczynka z Gruzji, zamknięta w ośrodku w Przemyślu. Dziewczynka „przejawiała zachowania świadczące o początkach psychozy: często nieadekwatnie do sytuacji reagowała silnym i długotrwałym śmiechem, w innych momentach płakała nie mogąc się opanować. […] Często krzyczała, ‘ja tu nie chcę być, chcę stąd wyjść’, wskakiwała na meble, szarpała kraty w oknach. […] Pomimo przeprowadzenia badania, szczegółowego opisania sytuacji i skierowania do Sądu Rejonowego w Przemyślu sporządzonej przez psychologa opinii wraz z wnioskiem o zwolnienie dziecka i matki z ośrodka strzeżonego, sąd postanowił przedłużyć ich pobyt w placówce detencyjnej.”3

Kryminalizacja migracji oznacza traktowanie imigrantów i imigrantki jako ludzi gorszej kategorii – w polskich obozach zamkniętych szybko przekonują się  się co oznaczy być “nielegalnym człowiekiem”. Odmowa im się podstawowych praw człowieka, stosuje ubezwłasnowolnienie i  przemoc. Strajki głodowe motywowane oporem wobec więziennego rygoru i warunków panujących w ośrodkach strzeżonych wybuchają tam systematycznie. Większość tych protestów (taki jak Jamala, jego matki, 9 letniego brata i syryjskiej rodziny), nigdy nie trafia do mediów. Są bezowocne – osoby protestujące  nie są w stanie zmusić straż graniczną do zmiany stosowanych środków, ani ministerstwo spraw wewnętrznych do zmiany polityki.

obóz4Na przełomie września i października, polsko-francuska oddolna grupa działająca na rzecz praw uchodźców odwiedziła cztery polskie zamknięte ośrodki. Aktywiści byli w stanie spotkać się na osobności z zatrzymanymi, bez obecności strażników i ochrony. Jednym z pierwszych ich odkryć, było to, iż strajki głodowe wybuchają często, oraz że standardową represją w takim wypadku jest przetrzymywanie strajkujących w izolatkach do momentu, w którym zaczną spożywać posiłki. Podczas wizyt w ośrodkach okazało się, że sytuacja jest napięta, wkrótce później wybuchł protest głodowy. Powstała grupa wsparcia, która pomogła strajkującym upublicznić ich żądania. Wkrótce, liczba strajkujących wzrosła, tak jak grupa wsparcia. W połowie października ponad 70 osób, mężczyzn i kobiet prowadziło strajk, część z nich ponad 8 dni. W Przemyślu, Bedri Kvarchava odmawiał jedzenia przez 35, i w wyniku desperacji, w izolatce podjął próbę samobójczą poprzez podcięcie żył. Zatrzymani i zatrzymane w Białymstoku doświadczyli najgorszych represji ze strony pracowników ośrodka. Strajkujący zostali oddzielenie od osób, które nie podjęły strajku, zostało ograniczone ich prawo do używania telefonów, byli zastraszani, rażeni prądem.

W raporcie Stowarzyszenia Interwencji Prawnej z 2011 roku można przeczytać , że: „ustawodawca traktuje cudzoziemców przebywających w ośrodkach strzeżonych w sposób bardzo zbliżony do postępowania wobec osób przebywających w więzieniach,” oraz, że wiele rygorystycznych przepisów nie znajduje żadnego racjonalnego uzasadnienia, „biorąc pod uwagę fakt, że mamy do czynienia z osobami, które nie popełniły przestępstwa i nie stwarzają co do zasady zagrożenia dla bezpieczeństwa naszego państwa.” Podsumowanie raportu zawiera rekomendacje, które okazały się tożsame z żądaniami strajkujących. Komentując strajk głodowy w ośrodkach, prezes SIPu, Witold Klaus powiedział reporterom TVP info, że Straż Graniczna zignorowała raport i nie ustosunkowała się do zawartych w nim rekomendacji.4

Niedługo po wybuchu masowego strajku, o przedstawienie stanowiska w sprawie został poproszony Minister Spraw Wewnętrznych Jacek Cichocki. Oświadczył, że Straż Graniczna próbowała przekonać protestujących do zakończenia strajku. “Nie ma tam problemów poza tym, że niektórym osobom pochodzenia gruzińskiego nie podoba się, że stosujemy wobec nich procedurę, a nie pozwalamy wyjeżdżać na Zachód”- stwierdził oraz dodał, że „musimy przestrzegać unijnych procedur, bo od tego zależy nasza wiarygodność jako ważnego kraju w systemie Schengen. Szef MSW podkreślił, że protest nie wynika z powodów złych warunków pobytu czy złego traktowania tych osób.”

W myśl obrony wiarygodności w strefie Schengen działają od lat polskie media, co sprowadza się głównie do stosowania odczłowieczającego dyskursu dotyczącego imigrantów z krajów uboższych lub dotkniętych wojną. Lokalne media donoszą: „Afgańczycy pokochali Podlaskie. Szturmują zieloną granicę”5, „Augustów: Czeczeni wdarli się do Polski razem z Kirgizem”6 i „Nielegalni imigranci znów wdarli się do Polski”.7 Komendant Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej, Pułkownik Leszek Czech wyjaśnia, że największą grupą imigrantów, którzy próbują przekraczać granicę Polski, są Afgańczycy. “I to dla mnie szczególnie niepokojące. To ludzie z kraju ogarniętego wojną, zwykle bez dokumentów. Mają prawo ubiegać się o status uchodźcy […] W tym czasie musimy ich karmić a przede wszystkim leczyć […] To wszystko obciąża budżet państwa.”8 Warto pamiętać że w Polsce tylko około 1.6% wniosków o przyznanie statusu uchodźcy zostaje rozpatrzonych pozytywnie. Urząd Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców zaznacza, że w 2011 roku częstotliwość podejmowanych działań w sytuacjach konfliktów zbrojnych była największa w całej 60 letniej historii urzędu. W 2011 roku najwięcej uchodźców objętych mandatem urzędu pochodziło z Afganistanu; są największą grupą osób ubiegających się o azyl- stanowią 27 milionów ludzi w 79 krajach.

obóz3W podniosłej atmosferze zbliżającego się Święta Niepodległości nikt nie wspomina niestety, że dziś, to Polska jest krajem okupującym. Polski Kontyngent Wojskowy kontroluje i zarządza całą prowincją w Afganistanie. Istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że Afgańczycy, którzy uchodzą do Polski, są zmuszeni do ucieczki spod ostrzału polskich kul.

Szef MSW sugeruje jednak, że protestujący to najprawdopodobniej nie uchodźcy, ale osoby, które poszukują pracy na terenie Unii Europejskiej,” podaje TVP info. Czy jest to wystarczające wytłumaczenie dla osadzania za kratami niewinnych ludzi? Według danych GUSu, w 2011 roku z Polski wyjechało ok. 60 tys. mieszkańców9. Obecnie na całym świecie ponad 20 milionów Polaków żyje na emigracji. Oznacza to, że jeden na trzech naszych rodaków jest imigrantem. Większość polskich imigrantów opuściła – i nadal opuszcza- kraj w różnych momentach nieprzerwanej historii represyjnych dogmatów: faszyzmu, rasizmu, socjalizmu państwowego, stanu wojennego, terapii szokowej a dziś prywatyzacji i wolnego rynku. Inaczej niż polscy imigranci, ani Leila ani Jamal z rodziną nie mieli możliwości „legalnego” przyjazdu do Europy. Nie mogli stanąć w kolejce do konsulatu po wizę ani zwyczajnie kupić biletu tanich linii lotniczych przez internet.

Według informacji zawartych w zbiorach Muzeum Polskich Formacji Granicznych, w pierwszych latach po Drugiej Wojnie Światowej, gdy represje stalinowskie przybrały najdrastyczniejszą formę, 1,200 000 osób przekroczyło granicę państwa polskiego legalnie, posiadając paszport. W tym samym czasie niecałe 50 milionów osób z bloku wschodniego przekroczyło granice bez jakiegokolwiek pozwolenia. Jak podkreślają autorzy: “coraz skuteczniejsze zabezpieczenie granicy, wprowadzenie pasów kontrolnych, wyrzutni rakietowych, płotów z drutu kolczastego, wież obserwacyjnych, psów służbowych itp. – sprawiło, że nielegalne przekroczenie granicy stało się praktycznie niemożliwe. Tylko nielicznym udało się uciec z kraju […]” Czy zatem uznajemy ludzi, którzy w tamtym okresie uciekli z Polski bez paszportów i wiz za „nielegalnych” imigrantów? Kontynuując, czy w myśl obowiązującego systemu prawnego Straż Graniczna nazwałaby dziś te ucieczki “nielegalnym przekroczeniem granicy”?

Mimo długiej historii migracji i uchodźstwa oraz faktu, że statystyczny Polak ma w rodzinie przynajmniej jednego imigranta, Polska nie jest bezpieczną przystanią dla poszukujących lepszego życia. Przeciwnie, stała się posłusznym psem stróżem pilnującym nowych granic Unii – począwszy od Konwencji Dublin II, przez główną siedzibę Frontexu w Warszawie oraz system sześciu Ośrodków Strzeżonych dla Cudzoziemców na terenie kraju, aż po całkowicie dehumanizujący dyskurs stosowany przez polityków i powtarzany przez media.

1     Konwencja Dublin II to prawo przyjęte przez Unię Europejską w 2003 roku, w myśl którego osoby ubiegające się o azyl w Europie mogą złożyć swój wniosek tylko w tym kraju członkowskim, w którym przekroczyły granicę Strefy Schengen. Przepis został przyjęty tuż przed powiększeniem Unii o kolejne państwa, w tym Polskę. Powstanie Konwencji było spowodowane obawami państw zachodnich przed otwarciem nowych wrót, które mogłyby doprowadzić do masowego napływu imigrantów ze wschodu.

2     Istnieje również dwanaście Otwartych Ośrodków dla Cudzoziemców, rozproszonych na terenie całego kraju. Ośrodki zarządzane są przez Urząd do Spraw Cudzoziemców. Uchodżcy starający się o azyl mogą zamieszkać w jednym z nich na czas procedury. Mieszkańcy skarżą się, że obozy są przeludnione a warunki w nich panujące nie spełniają standardów. Osoby przebywające w tych ośrodkach maja swobodę poruszania się.

3     http://www.interwencjaprawna.pl/docs/ARE-211-monitoring-osrodki-strzezone.pdf

4     http://tvp.info/informacje/polska/uchodzcy-protestuja-w-polskich-osrodkach/8832074

5 http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35241,11778254,Afganczycy_pokochali_Podlaskie__Szturmuja_zielona.html

6     http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120531/REGION99/120539918

7     http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120516/AGLOMERACJABIALOSTOCKA/120519629

8     http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35241,11778254,Afganczycy_pokochali_Podlaskie__Szturmuja_zielona.html

9     http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/LU_infor_o_rozm_i_kierunk_emigra_z_polski_w_latach_2004_2011.pdf